sobota, 23 września 2017

KSIĄŻKI. MAGAZYN DO CZYTANIA 3/2017

Przyznam, że dopiero pierwszy raz wpadł w moje ręce magazyn, sięgnęłam po niego z dużym zainteresowaniem, licząc przede wszystkim na mnóstwo inspiracji czytelniczych. Staram się na bieżąco śledzić oferty wydawnictw czy opinie o książkach zamieszczane na różnych blogach, portalach i forach, jednak czasopisma, a zwłaszcza te poświęcone czytaniu, dopiero teraz, po dłuższej przerwie, zaczynają przykuwać moją uwagę. Kwartalnik spodobał mi się, nie wszystko zdołałam jeszcze poznać, pozostawiam na spokojne jesienne wieczory zaczytania. Wrażenie psuć może jedynie spora ilość reklam, choć estetycznie podanych, jednak taka już specyfika dzisiejszych mediów.

Wiele o nowych przygodach czytelniczych, z perspektywy różnych gatunków literackich, reprezentantach zarówno polskiej, jak i światowej literatury, debiutach, mniej zauważonych i bestsellerach. Sto szesnaście stron wypełnionych opisami książek, portretami autorów, ciekawostkami i wzmiankami, na które warto zwrócić uwagę. Mnóstwo artykułów, felietonów, wywiadów, informacji o ekranizacjach literackich pierwowzorów. Lista książek szczególnie polecanych przez wydawców, zwięzłe kalendarium i krzyżówka dla rozrywki. Uwzględniono także kącik z propozycjami czytelniczymi dla dzieci i młodzieży. Więcej informacji o magazynie znaleźć można na jego macierzystej stronie "Książki. Magazyn do czytania".

Chętnie zerknęłam na zwięzłe przybliżenia książek, które zdążyłam już przeczytać, choćby "Felicia zaginęła" Jørna Lier Horsta i "444" Macieja Siembiedy, oraz książki, które już czekają na półce na spotkanie, jak "Rdza" Jakuba Małeckiego i "Yoro" Mariny Perezagua, a także książki, które dopiero wpadną w moje ręce, przykładowo "Ludzie na drzewach" Hanyi Yanagihara. Mam nadzieję, że "Biało-czerwony. Tajemnica Sat-Okha" Dariusza Rosiaka także wzbogaci mój księgozbiór. Przymierzam się również do sięgnięcia po "Kolekcję nietypowych zdarzeń" Toma Hanksa, zwłaszcza po zapoznaniu się z fragmentem książki udostępnionym w magazynie. W planach czytelniczych zdecydowałam się uwzględnić też serię "Scot Harvath" Brada Thora.

prasa, kwartalnik, 116 stron, premiera 05.09.2017

piątek, 22 września 2017

W ZAMKNIĘTYM KRĘGU Viveca Sten

MORDERSTWA W SANDHAMN tom 2

"Na morzu roiło się od jachtów. Wielkie pełnomorskie jachty regatowe o ogromnych żaglach i lśniących kadłubach tłoczyły się na linii startu kilka mil morskich od Sandhamn. Poza obszarem startowym manewrowały jachty widzów walczących o jak najlepszą pozycję. Tłum z lornetkami w dłoniach z przejęciem śledził spektakl."

Tym, co między innymi skłoniło mnie do sięgnięcia po kolejną odsłonę serii, to rewelacyjnie odmalowany wyspiarski klimat. Po pierwszym tomie "Na spokojnych wodach" przytulnie zaaklimatyzowałam się w Sandhmamn, malowniczej  miejscowości na Sandön, nastawionej na turystykę i żeglarstwo. Poznałam wielu mieszkańców, lokalną kulturę i codzienne zwyczaje. Autorka dużą wagę przywiązuje do obyczajowej osłony powieści, poznajemy nie tylko detektywistyczne wyzwania głównych bohaterów, ale także frapujące scenariusze ich życia prywatnego, w których często wybrzmiewa bolesna przeszłość, pojawiają się różnorodne problemy, a droga do szczęścia przesłonięta przez mglisty los pozostaje niejednoznaczna.

Podobnie miło spędziłam czas z drugim tomem serii, nie jest to mocno trzymający w napięciu kryminał, ale ma swój urok i potrafi do siebie przekonać. Ciekawa propozycja na sympatyczne spędzenie wolnego czasu z książką, trochę dreszczyku, łagodna zagadka detektywistyczna, barwne życie kluczowych postaci. Akcja nie toczy się dynamicznie, ale i też nie za spokojnie, fabuła potrafi interesująco wciągnąć, ale i też można oderwać się od książki na chwilę, intryga nie jest wymagająca i skomplikowana, ale na tyle przemyślana i złożona, aby dopiero pod koniec czytelniczej przygody poskładać jej elementy w logiczną całość, dostrzec niuanse, potwierdzić przypuszczenia, wypełnić prawidłowymi informacjami niewiadome. Autorka ma lekki i przyjazny styl pisania, sporo prawniczej wiedzy przemyca do powieści, brzmi przekonująco i wiarygodnie.

Podczas regat Gotland Runt zostaje zastrzelony jeden z uczestników, Oscar Juliander, prawnik specjalizujący się w sprawach upadłościowych, prezes szwedzkiego klubu jachtowego. Gotland Runt to wielka impreza, ciesząca się ogromną popularnością wśród żeglarskiego świata, turystów i mieszkańców, także przedstawicieli firm, banków, sponsorów, zaś obroty przez nią generowane sięgają milionów koron. Śledztwo zostaje przydzielone Thomasowi Andreassonowi, komisarzowi policji w Nacka. Pomagają mu doświadczona inspektor kryminalny Margit Grankvist i ambitna asystentka administracyjna Carina Persson. Jak rozwiązać zagadkę wyrafinowanego morderstwa, które wymagało niezwykłej staranności i skrupulatnego planowania? Kto strzelił do szanowanego uczestnika regat na otwartym morzu? Jaki motyw przyświecał zabójcy? Dlaczego wybrał taki sposób popełnienia przestępstwa? Gdzie poszukiwać przydatnych wskazówek? Dlaczego świadkowie niczego nie zauważyli w kluczowym momencie? Zajmująca powieść kryminalna.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 382 strony, premiera 04.02.2015 (2009), tłumaczenie Robert Kędzierski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

czwartek, 21 września 2017

OCALAŁE Riley Sager

[PRZEDPREMIEROWO]

"Nie chciałam być jedną z dziewcząt naznaczonych piętnem przeżytej tragedii, wiecznie kojarzoną z najgorszym dniem swojego życia."

Ciekawa propozycja czytelnicza, wiele się dzieje i to na kilku płaszczyznach, mocno angażujemy się w scenariusz zdarzeń. Frapująco poprowadzone wątki psychologiczne, fabuła potrafi zaskoczyć, do końca trzyma w niepewności i niepokoju. Trzeba przyznać, że świetnie dozowano dawki napięcia, skutecznie i porywająco, nie można oderwać się od stron książki. Dynamiczne prowadzenie po etapach odkrywania prawdy, bez sztucznych udziwnień i niepotrzebnych kombinacji, jednak z frapującymi pomysłami na zwroty akcji, oraz dobrze przygotowaną bazą kreacji kluczowych postaci.

Obserwujemy w jakim stopniu traumatyczne przeżycia potrafią rzutować na życie uczestników, jak trudno pozbierać się po dramatycznych wydarzeniach, z jakimi negatywnymi symptomami trzeba się zmierzyć w układaniu zwykłej rutyny codzienności, zwłaszcza kiedy ani wspomaganie farmakologiczne ani miłość bliskich nie są w stanie zadziałać skutecznie na dłuższą metę, wymazać bolesnych wspomnień. Potrzeba niezwykłej siły charakteru i silnej determinacji, aby zdołać podnieść się po katastrofalnym spustoszeniu dokonanym w postrzeganiu świata, nadszarpniętym poczuciu własnej wartości czy odebranej pewności w społecznych relacjach.

Zatrważająco było odnotowywać zmiany, jakie dokonują się w osobowości głównej bohaterki, przyglądać się mrocznym odcieniom czynów. Pragniemy jej pomóc, wydostać z otchłani i ciemności, do których krok po kroku nieuchronnie przybliża się. Zaczynamy snuć domysły i przypuszczenia, jednak rzeczywistość okazuje się inna niż postrzegaliśmy. Rewelacyjnie, kiedy powieści tak sprytnie udaje się zmylić czytelnika, wciągnąć w pułapkę niewiadomych, zarzucić sieć pozornych faktów, nakłonić do rozbudzenia wyobraźni, a przy tym celnie grać na emocjach. Także zakończenie sprawia sporą niespodziankę, satysfakcjonująca propozycja finalnej odsłony.

Quincy Carpenter, ofiara masakry, wypiera z pamięci wstrząsające wydarzenia, jakie spotkały ją dziesięć lat temu. Stara się prowadzić spokojne i przewidywalne życie, które z założenia z każdym dniem miało ją stopniowo oddalać od cierpienia i udręki przeszłości. Próbuje zrzucić brzemię złych doświadczeń, otrząsnąć się z nich i iść dalej. Ukojenie przynosi prowadzenie bloga kulinarnego, a także obiecująca relacja z Jeffersonem Richardsonem, prawnikiem, obrońcą z urzędu. Jednak Quincy wciąż trzyma ludzi na bezpieczny dystans, często odsuwa ich od siebie, gdyż bliskość i obdarzenie zaufaniem stanowią luksus, na który nie może sobie jeszcze pozwolić.

Ogromny niepokój i destabilizację w jej życiu wprowadza informacja o samobójstwie Lisy Milner, psycholożki dziecięcej, która również wymknęła się śmierci, uciekła z rąk mordercy. Licy chętnie służyła poszkodowanym radą, pomocą i wsparciem, pokazywała jak wykorzystać fakt ocalenia i przetrwania. Świat Quincy zmienia się diametralnie, kiedy w jej domu pojawia się trzecia niedoszła ofiara zabójcy, Samantha Boyd, zagadkowa i kontrowersyjna postać. Co tak naprawdę łączyło trzy kobiety? Z jakimi niebezpieczeństwami przyszło się im zmierzyć? W jakim stopniu zło może dotknąć każdego z nas, wyrządzić krzywdę i narazić na dotkliwe straty? Dlaczego tak trudno zerwać z symptomami ofiary, oddzielić przeszłość od teraźniejszości?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 432 strony, premiera 27.09.2017, tłumaczenie Aleksandra Wolnicka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu. :)

środa, 20 września 2017

OCZY EUGENA KALLMANNA Håkan Nesser

"Śmierć potrafi rzucić światło na każdą okoliczność..., a raczej cień. Czy może ciemność."

Thriller, ale w spokojniejszym wydaniu, trzyma w napięciu, lecz nie śpieszy się z akcją. Podobało mi się realne rozgrywanie akcji, bez nagłych zwrotów, nieprawdopodobnych incydentów, choć oczywiście nie brakowało mocnych uderzeń. Scenariusz zdarzeń ciekawie rozłożony na dłuższy okres, sporo retrospekcji. Autor umiejętnie daje rozkręcić się fabule, podrzucając stopniowo ciekawe tropy i wskazówki, pozwalając, aby nabrały odpowiedniej mocy i wyrazistości. Prosty, lekki, przekonujący styl pisania, zręczne trzymanie w niepewności, sprytne przyciąganie uwagi czytelnika. Narracja prowadzona z kilku perspektyw, dzięki czemu możemy bliżej przyjrzeć się każdej sytuacji, wczuć się w emocje uczestników. Chociaż pod koniec odczuwałam lekkie znudzenie zbytnim przeciągnięciem diagnozy szwedzkiego społeczeństwa, to jednak dobrze odnalazłam się w książce, spotkanie zaliczam do udanych, chętnie sięgnę po wcześniejsze powieści tego autora.

Podobały mi się kreacje bohaterów, nadawanie cech indywidualności, odzwierciedlenie środowiska nauczycielskiego, społeczności uczniowskiej, ale też trendów, zmian i konfliktów społecznych. Stopień chęci pozyskiwania wiedzy, rozwijania się, kompetencje pedagogów, zaangażowanie w pracę, wady systemu oświaty, zagrożenie nacjonalistycznymi i ksenofobicznymi ruchami już na poziomie gimnazjów. Frapujący pomysł, aby dociekania tajemniczych zgonów prowadzone było przez zwykłych obywateli, osoby pragnące wyjaśnić zagadkę nagłego zniknięcia znajomych. Brak im odpowiedniego przygotowania kryminalnego, ale obdarzeni są smykałką detektywistyczną. Sięgają w daleką przeszłość, bo tam właśnie zdają się kryć odpowiedzi na nasuwające się pytania. Docierają do sekretów skrywanych głęboko w świadomości lokalnej społeczności, przyglądają się bagażowi niewiadomych przyciągniętych przez przyjezdnych niewielkiej miejscowości. Zajmująca wielowątkowa fabuła, ukazująca, że nic nie jest takim jakim wydaje się być na pierwszy rzut oka, podważająca pierwsze wrażenie i pierwszą opinię.

Do K. (celowo tak podawana nazwa), miejscowości usytuowanej w części Szwecji  wysuniętej najbardziej na północ, przyjeżdża ze Sztokholmu Leon Berger, czterdziestopięcioletni mężczyzna, pragnący rozpocząć nowy rozdział w życiu, próbujący poradzić sobie z niedawną tragiczną śmiercią żony i córki podczas katastrofy morskiej u wybrzeży Afryki Wschodniej. Obejmuje posadę nauczyciela języka szwedzkiego po poprzedniku Eugenie Kallmannie, uznanym wychowawcy, zajmującym się badaniem literaturoznawstwa i pasjonującym się kryminologią. Szybko okazuje się, że Kallmann był nietuzinkową postacią, ekscentryczną, tajemniczą i niedostępną. Zaś jego śmierć stawia mnóstwo znaków zapytań, które domagają się wyjaśnienia. Czy w dotarciu do prawdy pomogą znalezione pamiętniki sprzed kilku lat? W jakie sprawy wikła się Berger? Co zyska, a co straci, podczas prywatnego śledztwa? Jak poruszać się w ciemnych i mrocznych odsłonach miasta? Dlaczego wyszukanie właściwego klucza rozsupłania sieci kłamstw i pozorów jest tak dużym i wymagającym wyzwaniem?

4/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 572 strony, premiera 05.07.2017, tłumaczenie Małgorzata Kłos
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. :)

poniedziałek, 18 września 2017

PACYFIK I JESZCZE DALEJ Rafał Sigiel

"Stoisz na krawędzi wulkanu, a ziemia drży. I parzy. Już w odległości kilkuset metrów od szczytu pył wulkaniczny przesypujący się przez sandały porządnie grzeje w stopy."

Sympatyczna podróż czytelnicza, sporo interesujących spostrzeżeń, wciągających relacji, zajmujących ciekawostek. Autor nie trzyma się sztywno chronologii zdarzeń, nie do końca wiemy, który z zakątków świata będzie opisywany w kolejnym rozdziale, ale to obrazuje smak i urok wymykającym się planom wędrówkom po różnych kontynentach. Wyprawa mająca trwać pół roku przedłużyła się do dwóch lat, a ilość i jakość nagromadzonych wspomnień imponująca i fascynująca.

Lekki i przyjemny styl pisania, barwnie przedstawione sytuacje, atrakcyjne relacje z odwiedzanych miejsc, poznawanych przypadkowo ludzi, obrazów zwykłej codzienności, frapujących zwyczajów, intensywnych pasji, a także przepięknych krajobrazów, charakterystycznej fauny i flory, darów natury i lokalnej kuchni. Wszystko podane z dobrym humorem, w szczerych barwach, z otwartością na poznawanie i zrozumienie. Nie brakuje odniesień do uwarunkowań historycznych, społecznych i politycznych. Z jednej strony patrzenie na coś nowego z perspektywy miejsca urodzenia warunkującego kod kulturowy, a z drugiej strony w oderwaniu od nabytych w rodzimym kraju wzorców i paradygmatów. Najcenniejsze jednak, że bez stereotypów, oceniania i szufladkowania, co tylko pozornie jest łatwe i proste.

Pogoń za marzeniami, pragnienie poznawania świata na własnych zasadach, odnajdywanie za pośrednictwem podróży wolności i niezależności, a w pewien sposób także podążanie za wartościami służącymi samookreśleniu. Panama, Peru, Boliwia, Argentyna, Nowa Zelandia, Fidżi, Vanuatu, Wyspy Salomona, Australia, Indonezja, Filipiny, Laos, Birma, Himalaje, oraz wiele innych odwiedzonych miejsc. Publikacja wzbogacona mnóstwem kolorowych zdjęć, starannie dobranych, reprezentatywnych dla poszczególnych klimatów, ułatwiających odbywanie podróży w wyobraźni. Interesująca przygoda czytelnicza, miło spędziłam z nią czas, przeniosłam się do miejsc zupełnie mi nieznanych, ale też chętnie przywołałam własne wspomnienia z dawnych przechadzek po świecie, a to zawsze bardzo angażuje, ekscytuje, wzbogaca.

4/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 324 strony, premiera 23.05.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Odyseusze.pl. :)

niedziela, 17 września 2017

NA GIGANCIE Peter May

"Wiedziałem teraz, że... bez względu na to, jak daleko się ucieknie, wszystko, przed czym próbuje się uciec, czeka na człowieka, gdy zjawia się w nowym miejscu. Bo zabiera się to wszystko ze sobą."

Książka zakwalifikowana do sensacji, lecz esencjonalnej sensacji w niej mało, owszem skonstruowano ciekawy wątek kryminalny, jednak poprowadzony w spokojnych rytmach, dalekich od trzymania w silnym napięciu czy niepewności. W zasadzie niemal od razu można trafić na trop faktycznych zdarzeń, dotrzeć do tożsamości zabójcy, a już w połowie powieści wysuwane przypuszczenia nabierają cech dużego prawdopodobieństwa. Nie ma spektakularnych zdarzeń i nagłych zwrotów akcji. A rytm narracji nie zaliczymy do dynamicznych. Właściwie, nuty sensacji służą ubarwieniu opowieści, nadaniu jej nieco intrygującego klimatu, tak aby główne przesłania o przemijaniu i upływającym czasie, wysuwane podczas przybliżania historii, nie stały się monotonne czy nużące.

I to w dużym stopniu może się podobać, oczywiście, kiedy mamy świadomość, że będzie to spokojniejsze spotkanie z książką, nastawione bardziej na refleksyjne brzmienie niż na szybką i efektowną rozrywkę. Autor ciekawie nawiązuje do jakości życia człowieka, spogląda na nie z odgórnej i długodystansowej perspektywy. Jak bardzo zmienia się nastawienie do wielu spraw wraz ze zdobywaniem doświadczenia życiowego, codziennej mądrości, rozwijania inteligencji emocjonalnej? Dlaczego wydarzenia z dalekiej przeszłości często nie wywołują takich samych odczuć jak wtedy, kiedy odbywały się? W jakim stopniu wykorzystujemy lub marnujemy szanse, przed jakimi postawił na los, splot okoliczności czy zwykły przypadek? Jaki typ przyjaźni jest w stanie przetrwać poddawaniu próbie czasu? Czego potrzeba, aby nie obrócić marzeń w niebyt?

To także spojrzenie na nieuniknioną pokoleniową wymianę, konieczność ustąpienia miejsca młodszym, energiczniejszym i odważniejszym. A może to właśnie mylne szufladkowanie starszych osób, jako obciążającego balastu, zamiast traktowania ich jako źródła inspiracji i motywacji, w końcu oni najlepiej już wiedzą, na czym tak naprawdę polega życie. Warto zwrócić uwagę na słowa wypowiadane przez Jacka Mackaya, przepełnione nieco patetycznymi stwierdzeniami, apelami i konkluzjami, ale cennymi i bezpośrednimi. To również uniwersalne wartości, zawsze mocno aktualne i wysoko cenione, bez względu na czasy i okoliczności, w jakim przyszło człowiekowi spełniać się. Frapujące zestawienie młodości i starości, z celowo pominiętymi opisami ze środkowej części życia. Choćby postać Rickiego, wnuczka Jacka, odzwierciedlająca postawy i potrzeby młodego pokolenia, styl rozporządzania możliwościami dawanymi przez współczesny świat.

Podróż w przeszłość, do miejsc i wydarzeń sprzed pięćdziesięciu lat, które zmieniły bieg życia paczki przyjaciół, jakby ponowne odkrywanie samego siebie, definiowane własnej wartości, bilansowanie strat i zysków będących następstwem podejmowanych wówczas decyzji. Akcja biegnie dwutorowo, współczesnymi ścieżkami oraz po szlakach odbywanych w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Zagadkowe epizody i przeżycia stopniowo odsłaniają się przed czytelnikiem. Klimatyczne odmalowanie stylu życia w Glasgow i Londynie sprzed pół wieku, panujących trendów społecznych i kulturowych. Wszystko spowite w lekki humor łagodzący skutki nieubłaganego upływu czasu towarzyszącego bohaterom, pozwalający obrócić w żart nieuniknione zmiany fizyczne i psychiczne oraz żal i tęsknotę za tym, czego nie odważyło się przeżyć, od czego się uciekło, a co z pewnością warte było podjęcia wyzwania.

4/6 - warto przeczytać
sensacja, 400 stron, premiera 30.08.2017, tłumaczenie Jan Kabat
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. :)

sobota, 16 września 2017

MIASTECZKO KŁAMCÓW Megan Miranda

"Po dziesięciu latach przeszłość nadal jest obecna. Obraz się wyostrza. Wspomnienia nabierają wyrazistości... Przyszedł czas, żebym otworzyła oczy."

Unikalny sposób opowiadania historii, odwrócona chronologia zdarzeń, trzeba uważnego skupienia, aby w pełni się we wszystkim połapać, właściwie zinterpretować odsłaniane na wstecznym biegu wydarzenia i przeżycia. Przyznam, że choć styl narracji początkowo wydawał mi się trudny do ogarnięcia, to z czasem podchwyciłam jego rytm i dałam się wciągnąć w przybliżaną opowieść. Klimat małego miasteczka, niepozornej mieściny, jakich wiele w Karolinie Północnej, niczym się niewyróżniających, z dawno przyciemnionym blaskiem i utrwalonym spokojnym tempem życia. Lokalna społeczność doskonale znająca się, wiedząca o sobie wszystko, żyjąca rozsiewaniem plotek i pogłosek, zwłaszcza kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach niespodziewanie znikają dwie młodziutkie kobiety.

Megan Miranda ciekawie buduje napięcie, z każdym rozdziałem przeformowuje się nastawienie czytelnika do kluczowych postaci powieści. W snute domysły i przypuszczenia zakrada się coraz intensywniejsza atmosfera niepewności, mroczności i posępności. Skrywane latami tajemnice ukazują prawdziwe oblicze, kłamstwa wydostają się na powierzchnię, prawda wyłania się z otulonego mgłą lasu i dawno zapomnianych górniczych korytarzy, do których nie chcą już ani zaglądać mieszkańcy ani nawet zwiedzać turyści. Jak wiele twarzy może pokazywać światu jedna osoba, za jakimi maskami chować się, aby tylko zdołać szczelnie zamknąć wrota do zatajanych sekretów? Jak długo można trwać z ogromnym ciężarem duszy, funkcjonować w pozornym szczęściu i spokoju, nie poddać się nasilającym się wyrzutom sumienia i poczuciu winy?

Skupiamy się nie tylko na rozwiązywaniu zagadek skrywanych w domostwach odizolowanego nieco od reszty świata miasteczka, ale również na docieraniu do prawdziwych obliczy głównych bohaterów, a rozsupływanie zapętlonej sieci intryg nie jest łatwe czy oczywiste. Właśnie liczne niedomówienia i niewiadome, sprytnie podsuwane przez autorkę, czasem mocno zaciemniane, kiedy indziej ukazywane w migotliwym blasku, przyciągają najbardziej. Chętnie oddajemy się zajmującemu wyzwaniu dopasowania poszczególnych elementów thrillerowskiego puzzle. Dostrzegamy wielu podejrzanych, oskarżanych i obwinianych, a przy tym rośnie spirala strachu, zdradliwych tematów i mętnych usprawiedliwień. Niemal trzydziestoletnia Nicolette Farrell zmuszona zostaje do powrotu po dziesięciu latach do rodzimego Cooley Ridge. Czeka ją trudna konfrontacja z przeszłością. Jaki przybierze kierunek, dokąd doprowadzi, czym się zakończy?

4.5/6 - warto przeczytać
thriller kryminalny, 396 stron, premiera 19.07.2017, tłumaczenie Tomasz Bieroń
Książkę "Miasteczko kłamców" zgarnęłam z półki "nowości". :)

piątek, 15 września 2017

TO, O CZYM NIE WIESZ Joann Chaney

"Może to nie tak, że pozwolił jej żyć, tylko jej śmierć opóźniła się w czasie. Udało się jej odsunąć to o parę lat, lecz śmierć była jej pisana. Człowiek może się skryć przed przeznaczeniem na pewien czas, ale go nie uniknie."

Kolejny raz przekonuję się, że otwartość na sięganie po debiuty literackie okazuje się bardzo korzystna. Dzięki temu, że dałam książce szansę, zyskałam możliwość przeżycia fascynującej przygody czytelniczej. Pierwsze co wzbudziło mój pozytywny odbiór, to niezwykły pomysł na fabułę, bo tam gdzie zazwyczaj kończy się thriller lub kryminał, ta powieść tak naprawdę dopiero zaczyna się. Obserwujemy, jak zmieniło się życie dwójki detektywów, którzy przed siedmioma laty złapali brutalnego seryjnego mordercę, jak radzą sobie w codziennym życiu osoby, które wymknęły się z rąk śmierci, zdołały uciec złowieszczemu przeznaczeniu, wyrwać się ze szponów zabójcy. Czy ich wspomnienia wyblakły? Czy zdołały zapomnieć o tym, co je spotkało, nie wracać do tego, co było?

Traumatyczne przeżycia ofiar, którymi kiedyś intensywnie interesowały się środki masowego przekazu, odeszły w niepamięć, jak wiele nierozwiązanych spraw zapisanych na kartkach gromadzonych w zakurzonych teczkach składowanych w piwnicznych archiwach siedzib policyjnych. Jednak na nowo ożywają za sprawą kilku mających obecnie miejsce podobnych zabójstw łączących się z oczekującym w więzieniu na wyrok śmierci mordercą. Dziennikarka relacjonująca dawne zbrodnie, odsunięta z czasem od pracy w gazecie, błyskawicznie powraca do przedstawiania nowego scenariusza zdarzeń. Śledczy znów wikłają się w skomplikowaną sprawę, która niczym otwarta rana zacznie przynosić ból i cierpienie. Jakby zło cierpliwie przyczaiło się na kilka lat, wyczekiwało odpowiedniego momentu, aby o sobie przypomnieć i wciągnąć powtórnie w intrygę uczestników poprzednich ciemnych i mrocznych wydarzeń. Pozostało wierne złożonemu przyrzeczeniu, że to nie jest koniec, że wciąż rozdaje karty w tej samej grze.

Ciekawie poprowadzone wątki psychologiczne, koncentrują się na różnorodnych aspektach, uwzględniają wszystkie kluczowe postaci pojawiające się w historii. Autorka frapująco wykreowała rozbudowane osobowości bohaterów, obdarzając ich unikalnym zestawem cech, wad i zalet. Wywołują sporo emocji, często skrajny odbiór, udowadniają, że nikt nie jest tylko czarny czy biały, a odcieni szarości jest mnóstwo. Ralph Loren, ekscentryczny detektyw z brakiem poczucia humoru, z którym nikt nie chce współpracować. Zdegradowany detektyw Paul Hoskins, którego zbyt mocno ponosi temperament, choć wcześniej słynął z opanowania i bezkonfliktowości. Sammie Peterson, reporterka gotowa dla zdobycia informacji zrobić niemal wszystko. Gloria Seever, żona mordercy, skrywająca się w cieniu przerażających tajemnic, zmuszona nauczyć się żyć w nowym dla niej świecie. Carrie Simms, młoda kobieta, której jako jedynej udało się uciec zabójcy, jednak wciąż czuje jego zastraszający oddech na karku. Satysfakcjonujące zaczytanie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 404 strony, premiera 17.07.2017, tłumaczenie Joanna Szczepańska
Książkę "To, o czym nie wiesz" zgarnęłam z półki "nowości". :)

czwartek, 14 września 2017

PREZENT Louise Jensen

"I to wtedy nabieram całkowitej pewności, że serce nie jest tylko narządem. Serce gromadzi sekrety i kłamstwa. Nadzieje i marzenia. To coś więcej niż mięsień. Wiem to na pewno. Serce pamięta."

Satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, i chociaż generalnie przypuszczamy, w jakim kierunku rozwinie się akcja, to jednak nie przeszkadza nam to w intensywnym odbiorze mocnej intrygi, wzbogaconej o motywy kryminalne. Frapujący pomysł na fabułę, wykorzystanie odwołań do badań naukowych poświęconych pamięci komórek po przeszczepie narządów, znajdujących nierzadkie potwierdzenia, ale jednak wciąż pozostających w sferze dokładnych obserwacji i wielu niewiadomych.

Autorka wybornie opanowała sztukę przyciągania uwagi czytelnika, wciągania go w złożoną fabułę, podtrzymywania nastroju niepokoju i niepewności. Kilka razy dałam się sprytnie zwieść na manowce podczas snucia przypuszczeń i domysłów. Osoby, które wydawały mi się winne popełnienia przestępstw wychodziły obronną ręką wobec rzucanych przeze mnie podejrzeń. Fantastycznie, kiedy zainspirowani jesteśmy do wielobarwnych interpretacji, zaś ich odcienie zmieniają się wraz z kolejnymi rozdziałami. Zagłębianie się w dokładnie przemyślanych i ciekawie przedstawianych powieściach to duża przyjemność czytelnicza.

Trudno oderwać się od książki, mnóstwo się dzieje, nie zawsze są to mocno osadzone w realiach zdarzenia, czasem zbyt naciągane zbiegi okoliczności, jednak niezaprzeczalnie potrafi być porywająco i momentami zaskakująco. Jako najbardziej charakterystyczne cechy powieści wyłaniają się dynamiczność, nagłe zwroty akcji, nieustanne podsycanie atmosfery namacalnego strachu, prawdziwego zagrożenia, zwodniczej paranoi i silnej obsesji. Doskonale odbieramy odczucia głównej bohaterki, potrafimy postawić się na jej miejscu i w okolicznościach, w których przyszło jej funkcjonować. Zastanawiamy się, na ile prawdziwe mogą być źródła jej emocji.

Pół roku po przeszczepie trzydziestoletnia Jenna McCauley wciąż nie może poradzić sobie z ogromnym lękiem, aby jej organizm nie odrzucił nowego serca. I choć niejako zmienny los i dwudziestoczteroletnia Callie podarowali jej szansę na drugie życie, kobieta ma poczucie braku kontroli nad otaczającą ją rzeczywistością, duchową otoczką towarzyszącą temu wydarzeniu, jej pewność siebie znacznie zmniejszyła się, odczuwa wielką tremę, kiedy tylko myśli o relacjach społecznych. Współpraca z terapeutką nie przynosi spodziewanych rezultatów. Jennie wydaje się, że nikt nie potrafi w pełni jej zrozumieć i wesprzeć. Na nasilające się obawy i zdenerwowanie nakładają się niepokojące zawroty głowy, wizje i sny.

Jenna czuje, że jedynie kontakt z rodziną dawcy może pomóc jej w zrozumieniu tego, co się z nią dzieje, dowiedzieć się skąd te niedające spokoju obrazy, zakorzeniające się złe przeczucia, które niezależnie od woli wypełniają jej myśli. Podejmowane przez nią działania wystawią ją na spore niebezpieczeństwo, wnika w świat mrocznych tajemnic i traumatycznych przeżyć. Czy docieranie do prawdy mającej z założenia przynieść spokój i ukojenie okaże się warte wyrzeczeń, poświęceń i strat? Pozytywnie odebrałam zakończenie powieści, nie spodziewałam się takiej finalnej odsłony, zdecydowanie na plus dla kreatywności autorki.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 400 stron, premiera 17.08.2017, tłumaczenie Ewa Kleszcz
Książkę "Prezent" zgarnęłam z półki "nowości". :)

środa, 13 września 2017

PRZESYŁKA Sebastian Fitzek

"Strach wżera się w duszę i drąży człowieka od wewnątrz. Żywi się życiem swojej ofiary..."

Największym atutem książki okazała się nieprzewidywalność scenariusza zdarzeń, z niemal każdym ujęciem, z rozdziału na rozdział, zmieniał się obraz prawdopodobnych zdarzeń. Ciekawie było snuć przypuszczenia i domysły, odbierać zmieniające się barwy przedstawianych incydentów, profili bohaterów i motywów ich działań. Autor wykazał się zadziwiającą pomysłowością i lekkością pióra. Przyznaję, że było intrygująco i zaskakująco, dałam się wciągnąć w akcję, jednak nie czułam intensywnie narastającego napięcia jakiego oczekiwałam po thrillerze. Owszem, większość elementów powieści podobała mi się, odpowiadała mi tematyka podejmowanych wątków psychologicznych, różne kierunki, w których ewoluowały, lecz mimo wszystko czegoś mi w tym wszystkim zabrakło. Bawiłam się gorzej niż przy książce "Odprysk" czy "Pasażer 23" tego autora, ale na równi z "Ostatnim dzieckiem".

Sebastian Fitzek znakomicie poradził sobie z oddaniem dusznej i mrocznej atmosfery lęku, paranoi, paniki, bilansowania na krawędzi szaleństwa czy wpadania w histerię i obłęd. Doskonale odbierałam emocje, jakie targały główną bohaterką powieści, jej niepokój, trwogę, przerażenie, a nawet paraliż zmysłów. Jednakże sama postać nie wzbudziła mojej sympatii i zrozumienia, nie potrafiłam jej całkowicie kibicować w docieraniu do prawdy, odkrywaniu kolejnych warstw fałszu i pozorów, przezwyciężaniu własnej niemocy i bezsilności. Być może to kwestia wyjątkowo silnej otoczki ciemności i niedopowiedzeń ją skrywających, a może osobowość na tyle zagłębiona w mrocznych zakamarkach umysłu, że trudno było nawiązać z nią głęboką nić porozumienia. Przypuszczam, że być może na takim właśnie wrażeniu zależało autorowi, aby wciągnąć czytelnika w nieodgadnione i mętne aspekty istoty strachu, koszmary wyobraźni, pogrążyć w atmosferze niejasności, aby lepiej i dokładniej poznał losy kluczowej postaci.

A jest nią trzydziestoczteroletnia Emma Stein, psychiatra, prowadząca prywatny gabinet i odnosząca znaczne sukcesy, ale jednocześnie narażająca się innym lekarzom tej samej specjalizacji, gdyż podważa skuteczność i etyczność działalności ośrodków psychiatrycznych. Po prelekcji wygłoszonej podczas konferencji w Berlinie przed członkami Niemieckiego Towarzystwa Psychiatrycznego, kiedy odpoczywa w hotelowym pokoju, Emma zostaje brutalnie zaatakowana przez nieznanego sprawcę. Udaje się jej przeżyć, jednak od tej chwili nieustannie podlega intensywnemu odczuciu zagrożenia i niebezpieczeństwa, zaś w każdym mężczyźnie wydaje się widzieć podejrzanego i wroga. Kilka miesięcy później, dzień, w którym do jej domu dociera zagadkowa przesyłka, staje się momentem zwrotnym w jej życiu, pogrążonym w marazmie i bojaźni, dynamicznie następują znaczące i zadziwiające zdarzenia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 18.07.2017, tłumaczenie Barbara Tarnas
Książkę "Przesyłka" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)